stycznia 17, 2017

Yves Rocher, perfumowane mleczko do ciała oraz maskara Sexy Pulp - Recenzja


Cześć kochani, jakiś czas temu w moje ręce wpadło perfumowane mleczko do ciałą oraz maskara Sexy Pulp z Yves Rocher. Z tej firmy mam już krem do rąk w tym samym zapachu co mleczko do ciała, które wybrałam. 
Jesteście ciekawi jak się u mnie sprawdziły te produkty ?
Zapraszam do czytania.



1. Perfumowane mleczko do ciała żurawina z migdałem 200 ml.

Mleczko jest ze świątecznej edycji limitowanej, ciężko było go znaleźć bo w sklepach zostały pojedyncze produkty, a ja właśnie na niego polowałam.

Zapach to jeden z najważniejszych elementów wyboru przeze mnie produktu do ciała, ten jest obłędny i dzięki temu, że jest to perfumowane mleczko możemy cieszyć się długo zapachem, który pobudza nasze zmysły i pozwala się rozkoszować nim przez kilka godzin. 


Jego konsystencja jest lekka, płynna i przyjemna w rozprowadzaniu produktu po ciele, szybko się rozprowadza, wchłania i dobrze nawilża skórę. Nie pozostawia po sobie lepiej warstwy, przez co po wyschnięciu produktu możemy nałożyć ubrania, które nie będą kleić się do ciała.


Mleczko ma piękną szatę graficzną, opakowanie poręczne wykonane z miękkiego plastiku przez co dobrze wyciska się produkt. Jego pojemność to 200 ml a koszt takiego mleczka to 16,90 zł.
Możecie kupić mleczko o innych zapachach na stronie Yves Rocher a także w sklepach stacjonarnych. Produkt znajduje się teraz w promocji i kosztuje 9,90 zł


Moja opinia:
Mleczko bardzo przypadło mi do gustu, a jego zapach jest obłędny. Balsam dobrze nawilża skórę, szybko się wchłania oraz nie zostawia lepiej warstwy. Nie uczulił mnie, nie podrażnił. Przy codziennym stosowaniu, muszę stwierdzić, że krem jest mało wydajny i najlepiej zaopatrzyć się w produkt który ma 400 ml. Zapach to największy atut tego produktu i świetnie sprawdzi się na większe wyjścia jeśli chcecie aby wasza skóra pachniała obłędnie.



2. Maskara Sexy Pulp - Volume Extrime 

Produkt, który wam przedstawiam był prezentem do zakupionego mleczka do ciała. Mogłam go kupić za 1 zł dzięki temu, że założyłam w sklepie kartę na której zbieram pieczątki, aby móc później otrzymać rabat bądź otrzymać jakiś produkt. Chętnie skorzystałam z tej okazji bo standardowa cena tej maskary to 57 zł 


Kolor jaki wybrałam to czarny, najlepiej czuję się w tym odcieniu. Szczoteczka jest dość duża i gruba, przez co miałam obawy jak się sprawdzi i czy da się uzyskać piękny efekt na moich rzęsach. 


Mocnego efektu pogrubienia nie widać, jednak podoba mi się, efekt jaki uzyskałam. Maskara nie skleja rzęs co bardzo w niej polubiłam, nie daje sztucznego efektu i nie rozmazuje się pod oczami. Produkt jest dość gęsty jednak nie ma problemu w jego nałożeniu. Nie zasycha od razu, dzięki czemu można tuszować je do momentu jaki chcemy uzyskać.

Na zdjęciu mam dwie warstwy produktu

Produkt nie tworzy na rzęsach skorupy i jest łatwy w demakijażu. Trzeba podkreślić że masakra nie jest wodoodporna. Maskara niestety odbiła mi się na powiece, jednak może być to przyczyna dość dużej szczoteczki


Moja opinia:
Produkt nie wywołał u mnie wielkiego wow, moje rzęsy nie zostały pogrubione jednak widać lekkie podkręcenie. Wielki plus za trwałość produktu, brak kruszenia i rozmazywania się pod okiem. Nie skleja rzęs i dzięki temu przekonała mnie do siebie. Produkt mnie nie uczulił oraz nie podrażnił. Opakowanie jest wykonane solidnie i dobrze trzyma się produkt w ręce podczas aplikacji. Maskara nie zachwyca, jednak do codziennego stosowania jest jak najbardziej fajnym produktem.

Lubicie produkty z Yves Rocher, czy nie mieliście okazji ich używać ?
Pozdrawiam ! 



44 komentarze:

  1. Świetna recenzja , ja do tej pory nie znałam produktów ;)
    http://xthy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleczko jest rewelacyjne, a jeśli chodzi o maskarę u mnie szału nie zrobiła :)

      Usuń
  2. Kiedyś bardzo lubiłam balsamy Ives Rocher,ale odkąd zakochałam się w Bath and Body Works nic innego od kilku lat nie tykam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie muszę wypróbować, od dłuższego czasu kuszą mnie balsamy z Bath and Body Works :)

      Usuń
  3. Ja bardzo lubię tą maskarę i u mnie mega pogrubia! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jak widać szału nie robi, wygląda jak zwykła maskara za parę groszy :)

      Usuń
  4. Zainteresowało mnie perfumowane mleczko ;)
    Pozdrawiam ;)

    www.moda-eny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziesz mieć okazję serdecznie polecam :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Jeszcze nie miałam okazji miec cokolwiek z tej firmy :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/01/khaki-army-green-sweater.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Mleczko mnie zaciekawiła, a zwłaszcza jego zapach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Mleczko jest świetne, serdecznie polecam :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Zgodzę się, tusz jak najbardziej dzienny :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Jest to zdecydowanie mój ulubiony zapach, szkoda że jest to edycja tylko świąteczna :(

      Usuń
  10. Dla mnie tak samo jak dla Ciebie bardzo ważny jest fakt pięknego zapachu kosmetyków, tym bardziej jeśli są to żele, mleczka, olejki czy masła do ciała ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yves Rocher swoje produkty w większości ma perfumowane co sprawia, że produkty pięknie i długo pachną :)

      Usuń
  11. To mleczko naprawdę musi pięknie pachnieć. Uwielbiam migdałowe balsamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam migdałowe balsamy, ubolewam nad tym, że jest to zapach z edycji limitowanej świątecznej i aby kupić kolejne opakowanie muszę czekać do grudnia :(

      Usuń
  12. Miałam tą maskarę i baaardzo ją lubiłam. Nie miałam z nią przez bardzo długi czas żadnych problemów. Fakt, że ta wielka szczotka momentami działała mi na nerwy, ale ogólnie jej właściwości i wygląd na rzęsach wynagradzały wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ubolewam, że maskara nie pogrubia mi rzęs, jednak do dziennego makijażu sprawdza się świetnie. Pięknie rozdziela rzęsy co bardzo lubię i tylko tym mnie do siebie przekonała :)

      Usuń
  13. Mleczko mogłabym wypróbować :) maskara kompletnie mnie nie kusi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleczko serdecznie polecam, maskara nie jest zła ale tylko do dziennego makijażu :)

      Usuń
  14. Może i moje drutki maskara by podkręciła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z natury mam podkręcone rzęsy, dlatego też u mnie dużego efektu nie widać, ale może na Twoich sprawdziła by się fajnie :)

      Usuń
  15. Ja jakoś nie przepadam za kosmetykami z tej firmy.

    Pozdrawiam :)
    http://perypetieoliwii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię mleczko oraz krem do rąk, chociaż nie wiem jak inne produkty by się u mnie sprawdziły.
      Pozdrawiam ! :)

      Usuń
  16. To mleczko musi pachnieć obłędnie! Chcialabym wypróbować :)

    Mój blog - klik! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleczko, pachnie obłędnie jednak ciężko może być go dostać bo jest to świąteczna edycja limitowana :)

      Usuń
  17. To mleczko z chęcią spróbowałabym dla samego zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest obłędny i zdecydowanie jest to zapach, który mogę wąchać całymi dniami. Jest to świąteczna edycja limitowana więc ciężko może być z jego dostępnością :)

      Usuń
  18. Z maskary bym chyba nie skorzystała ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maskara sprawdziła się u mnie jak zwyklak za kilka złotych, za te pieniądze ma się już większe wymagania.

      Usuń
  19. Ostatnio zastanawialam sie nad ta maskara.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie nadaje się do codziennego makijażu, jednak u mnie efektu wow nie widać :)

      Usuń
  20. Efekt maskary całkiem całkiem ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do codziennego makijażu się nadaję, jednak u mnie efektu pogrubienia nie widać :)

      Usuń
  21. Ciekawe recenzje. Ja nie miałam wcześniej styczności z tymi produktami.
    przewrotowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. wąchałam to mleczko, jest cudowne <3

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Czas w obiektywie , Blogger